Rewolucja w sprzedaży używanych aut. Bez tego dokumentu nie sprzedasz samochodu
Właściciel będzie musiał wykazać, że oferowane auto rzeczywiście jest pojazdem używanym, a nie pojazdem wycofanym z eksploatacji. W przeciwnym razie dalsza sprzedaż samochodu nie będzie możliwa. Nowe regulacje wprowadzają wyraźne rozróżnienie między samochodem używanym a pojazdem wycofanym z eksploatacji. Jak opisuje "Rzeczpospolita", kluczowy będzie stan techniczny auta.
W pierwszej kolejności mają być sprawdzane tzw. kryteria wiążące. Pod uwagę brane będą m.in. nieodwracalne uszkodzenia silnika, skrzyni biegów lub podwozia, poważne uszkodzenia konstrukcyjne powstałe wskutek pożaru albo zalania oraz ingerencje w elementy nośne pojazdu.
Jeżeli samochód spełni choć jedno z takich kryteriów, będzie mógł zostać zakwalifikowany jako pojazd wycofany z eksploatacji. W efekcie nie będzie można sprzedać go kolejnemu właścicielowi jako zwykłego używanego auta.
Nowy obowiązek przy sprzedaży samochodu
Zmiany szczególnie odczują właściciele samochodów bez aktualnego badania technicznego. Sprzedający będzie bowiem musiał wykazać, że samochód nadaje się do dalszego użytkowania.
Najprostszym sposobem ma być przedstawienie ważnego zaświadczenia z badania technicznego. Jeśli auto nie będzie miało aktualnego przeglądu, konieczne może okazać się przeprowadzenie dodatkowej oceny technicznej.
To ona ma rozstrzygnąć, czy pojazd nadal może być przedmiotem sprzedaży, czy też jego stan kwalifikuje go jako wycofany z eksploatacji. Dla właściciela może oznaczać to dodatkowe formalności i koszty, a w skrajnych przypadkach wybór między kosztowną naprawą a oddaniem auta do legalnego demontażu.
Bruksela uzasadnia zmiany trzema głównymi celami: ochroną środowiska, poprawą bezpieczeństwa na drogach oraz ochroną kupujących przed samochodami w bardzo złym stanie technicznym. Regulacje mają utrudnić m.in. sprzedaż poważnie uszkodzonych aut jako w pełni sprawnych pojazdów.
Nowe zasady mają jednocześnie sprawić, że samochody faktycznie nienadające się już do użytkowania będą trafiały do recyklingu zamiast ponownie na rynek wtórny.